Solarne oświetlenie ogrodzenia Sunflickt: czy warto zainwestować w tani zestaw z Amazonu?
The Street opisał nową ofertę Amazonu: zestaw solarnych lampek ogrodzeniowych Sunflickt za 37 dolarów, który ma rozświetlić podwórko bez podbijania rachunków za energię.

Lampki solarne Sunflickt za 37 dolarów: co naprawdę dostajesz z Amazonu
Yahoo Shopping podchwycił temat, rozwijając wątek montażu bez kabli i rosnących kosztów prądu w USA. Dla kogoś, kto na co dzień ustawia światło pod chmurką, brzmi to jak kolejna tania obietnica, ale kilka liczb ze specyfikacji zatrzymuje uwagę.
Co faktycznie siedzi w zestawie
Według opisu przytoczonego przez Yahoo, lampki ładują się od pięciu do sześciu godzin pełnego słońca i mają świecić całą noc. W środku znajdziemy timer dwunastogodzinny, klasę wodoszczelności IP67 oraz funkcję wielokolorową z możliwością zsynchronizowania całego zestawu na jeden kolor. Do wyboru są paczki od dwóch do dwudziestu sztuk, co przy polskim płocie oznacza wszystko — od dyskretnego akcentu przy bramce po pełną ramę świetlną wokół działki. Cena 37 dolarów dotyczy zestawu podstawowego.
Co to zmienia w naszym ogrodzie
Najmocniejszy punkt oferty to montaż bez kabli i bez gniazdek. Zmiana aranżacji tarasu albo przesunięcie linii lampek wzdłuż ogrodzenia zajmuje minuty, a nie dni, i nie trzeba ciągnąć przedłużacza przez trawnik. Solar nie dokłada się do rachunku, więc przy kilkunastu punktach świetlnych w skali sezonu oszczędność jest realna, choć Yahoo wymienia ją głównie w kontekście amerykańskich stawek za prąd.
Dla kogoś przyzwyczajonego do pracy w plenerze najciekawsze jest IP67. Norma oznacza odporność na zanurzenie do metra, więc ulewa, śnieg i błoto z podlewania nie powinny zrobić wrażenia na obudowie. W naszym klimacie to absolutne minimum przyzwoitości, nie luksus.
Gdzie zaczyna się prowizorka
Pięć–sześć godzin pełnego nasłonecznienia w polskim grudniu to fikcja, i to warto zapisać sobie przed zakupem, zanim ktoś potraktuje te lampki jak zamiennik profesjonalnego oświetlenia ścieżek. Bez aplikacji i zaawansowanego timera nie postawisz tu sceny świetlnej — kolor jest zabawkowy, nie dekoracyjny. Za trzydzieści siedem dolarów dostajesz oświetlenie nastrojowe, nie funkcjonalne, i to w wersji, która wytrzyma raczej sezon lub dwa.
Przed kliknięciem „kup" warto sprawdzić trzy rzeczy: czy panel w miejscu montażu wyciągnie swoje pięć–sześć godzin słońca, a nie utknie w cieniu ogrodzenia albo pod koroną lipy; jak producent rozwiązuje wymianę akumulatora po dwóch latach; i czy IP67 obejmuje całą obudowę, czy tylko górną zaślepkę. Reszta — kolor, synchronizacja, liczba sztuk w zestawie — to kwestia apetytu, a nie jakości światła.