Inteligentne oświetlenie ogrodu z AI: in-lite wprowadza automatyczne skanowanie przestrzeni
enderski in-lite ogłosił właśnie (komunikat poszedł w świat przez EQS News) premierę in-lite Smart AI — funkcji łączącej sztuczną inteligencję, rozszerzoną rzeczywistość i LiDAR, która ma…

enderski in-lite ogłosił właśnie (komunikat poszedł w świat przez EQS News) premierę in-lite Smart AI — funkcji łączącej sztuczną inteligencję, rozszerzoną rzeczywistość i LiDAR, która ma automatycznie skanować ogród i konfigurować oprawy w aplikacji mobilnej. Brzmi jak marzenie kogoś, kto nigdy nie rozstawiał lampy w błocie po ulewie. Tyle że papier, a raczej algorytm, przyjmie wszystko.
Co dokładnie obiecuje producent
Według komunikatu prasowego wystarczy przejechać telefonem po ogrodzie, a aplikacja rozpozna zarówno same oprawy, jak i ich otoczenie — taras, strefę lounge, ścieżki, nasadzenia. Na tej podstawie sama przypisze lampom sensowne nazwy i pogrupuje je zgodnie z układem przestrzeni. Do tego dochodzi sterowanie głosowe w stylu „włącz światło przy tarasie", „przyciemnij to drzewo" albo „zrób klimat w lounge'u", które ma działać bez ręcznego definiowania scen. Są też automatyczne podpowiedzi nastrojów: kolacja, leniwy wieczór, podkreślenie konkretnego elementu ogrodu. To kompromis między pełną automatyzacją a ręcznym sterowaniem — przynajmniej na papierze.
Brzmi gładko. Może nawet zbyt gładko.
Algorytm kontra prawdziwa działka
Zanim ktokolwiek powie „to jest przyszłość", warto pamiętać, że skanowanie LiDAR-em ze smartfona działa świetnie — dopóki nie trafi na mokre liście, refleks z kałuży, gałęzie trzepoczące na wietrze albo rośliny, które urosły od ostatniego pomiaru. Aplikacja widzi „strefę lounge". My widzimy stół zasłonięty pelargonią i psa, który właśnie zrzucił donicę. Automatyczne nazewnictwo opraw to wygoda, okej — ale kto robi korektę, gdy algorytm pomyli „akcent przy oczku wodnym" z „głównym wejściem" i zafunduje nam zalanie światłem w miejscu, gdzie chcieliśmy jedynie delikatny kontrast?
Wilbrand Menzo, Director of Product w in-lite, mówi wprost: cel to smart lighting łatwiejszy, a nie bardziej skomplikowany. Słuszna teza. Diabeł siedzi jednak w warunkach brzegowych, których żaden komunikat prasowy nie pokryje — a właśnie tam, w walce z cieniem w deszczu, mrozie i po sezonie wzrostu roślin, rodzi się prawdziwy werdykt o użyteczności tego narzędzia.
Beta, showroom i końcówka roku
W tej chwili Smart AI w wersji beta jest dostępna dla profesjonalistów z branży tech i outdoor w salonach in-lite w Gorinchem (Holandia) i Mississauga (Kanada). Oficjalna premiera — koniec tego roku. Dla nas to jasny sygnał: jeszcze nie ma sensu dopłacać do obietnicy, ale warto patrzeć instalatorom przez ramię. Czy Smart AI ogarnie chaos realnej posesji, czy skończy jako gadżet wymagający ręcznych poprawek po pierwszej awarii czujnika — pokażą pierwsze niezależne testy poza showroomem. Jeśli ktoś regularnie pracuje w prowizorce i na żywioł, ten komunikat brzmi znajomo: dużo automatyki, mało potwierdzonego kontaktu z prawdziwym ogrodem.