wojtekwojtczak

Estetyka jutra w obiektywie i kadrze.

Wiadomość

Bielsko-Biała stawia na styl Pieta Oudolfa: jak miejskie ronda zmieniają się w ogrody

Bielsko-Biała zamieniła miejskie ronda w sezonowe ogrody, a jedno z nich - Rondo Ofiar Katynia u zbiegu ulic Grażyńskiego i Kwiatkowskiego - zaprojektowano w duchu nurtu New Perennial, którego prekursorem jest Holender Piet Oudolf.

Bielsko-Biała stawia na styl Pieta Oudolfa: jak miejskie ronda zmieniają się w ogrody

Jak informuje beskidinfo.pl, miasto postawiło na wieloletnie byliny i trawy ozdobne ułożone tak, by wyglądały jak fragment naturalnej łąki, choć każdy centymetr tej pozornej swobody jest precyzyjnie zaplanowany. Dla kogoś, kto spędził lata w plenerze, walcząc ze światłem i roślinnością jednocześnie, to brzmi znajomo - i rodzi konkretne pytania o to, jak takie kompozycje oświetlić, żeby nie zepsuć tego, co projektanci wypracowali.

Od pozornego chaosu do sezonowej scenografii

Na Rondzie Ofiar Katynia, jak podaje beskidinfo.pl, posadzono przegorzany, jeżówki purpurowe, rozchodniki karpackie i okazałe, krwawniki pospolite, tojeść rozesłaną oraz jukę karolińską. Całość domykają seslerie jesienne, trzęślice modre i kostrzewy popielate. Efekt jest taki, że rondo zmienia oblicze od późnej wiosny do jesieni, a zimą zaschnięte kwiatostany i źdźbła traw trzymają fason, kiedy wszystko inne już dawno zwiędło.

Tylko Śląsk dodaje, że podobne kompozycje w stylu Oudolfa pojawiły się też na rondzie u zbiegu Wadowickiej i Goleszowskiej, przy ulicach Jesionowej i Spółdzielców oraz u zbiegu Wałowej i Barlickiego. Miasto konsekwentnie ciągnie jeden temat - i widać, że to nie kaprys jednego sezonu, tylko świadomy kurs.

Co z tego dla naszego ogrodu i jego światła

Tu zaczyna się robić ciekawie, bo cała ta filozofia "swobodnych" nasadzeń to projekt, w którym każdy element ma swoje zadanie - i każdy wymaga osobnego podejścia do światła. Kto stawia w ogrodzie trawy ozdobne i byliny sięgające metra, ten nie zapali im po prostu halogenowej lampy z marketu. Wysokie kępy tworzą ruchome cienie, które nocą potrafią zamienić ogród w upiorny plac zabaw dla każdego sąsiada, który akurat nie śpi.

Moja rada po latach pracy w terenie, kiedy gaszenie pożarów bywało chlebem powszednim: zanim posadzicie coś wysokiego, zobaczcie to o zmierzchu przy waszym planowanym świetle. Trzęślica modra podświetlona od dołu wygląda jak fontanna, juka karolińska jak miniaturowa palma z tropików, ale jeśli reflektor jest źle ustawiony, efekt kończy się oślepieniem człowieka na ścieżce, który widzi tylko żarówkę we mgle. Kontrast między tym, co wymyślił projektant, a tym, co wyprodukuje źle dobrana lampa, bywa brutalny.

Formalna strona miasta i nasze codzienne kompromisy

beskidinfo.pl zwraca uwagę, że nie wszystkie bielskie ronda poszły w tę samą stronę. Rondo NSZZ "Solidarność" przy Warszawskiej i Kwiatkowskiego oraz zieleńce przy ulicy Stojałowskiego stawiają na róże okrywowe, symetrię i regularne linie. To zupełnie inna bajka - równe rabaty, drzewa oraz krzewy iglaste jako ramy.

Dla osoby planującej oświetlenie ogrodu to też sygnał: formalne kompozycje wymagają symetrycznego podejścia do światła, bo inaczej proporcje się rozjeżdżają. Naturalistyczne rabaty dają więcej swobody, ale i więcej pułapek - tu lampa musi być schowana, tam reflektor skierowany pod konkretnym kątem, a zimą, gdy trawy schną i kładą się w nieprzewidywalne strony, nagle okazuje się, że cała kompozycja świetlna grzęźnie w gąszczu. Dochodzi do tego klasyczny problem z żywiołem: deszcz, śnieg, mróz - wszystko to robi z delikatnych opraw kruchy sprzęt, który w terenie potrafi odmówić współpracy w najmniej odpowiednim momencie.

Pytanie, na które nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi: montować instalację przed nasadzeniami czy po? Z mojego doświadczenia - po, ale z dokładnym projektem na papierze. W przeciwnym razie czeka was przepychanka z kretem kopiącym pod kabel albo z korzeniami, które wyrastają dokładnie tam, gdzie miał być reflektor. Bielsko-Biała pokazuje, że dobre efekty wymagają planowania, a nie improwizacji na ostatnią chwilę - nawet jeśli na zdjęciu wszystko wygląda na pozornie "dzikie".